Aż gdzie na drodze łagodniejsze tchnienie

Przytłumi zgubne pochodni płomienie;

Aby, nim wyrok na winnym się ziści,

Powstrzymać w życiu pożar nienawiści.

Gdym czyn zamierzył srogi, wtedy głucho,

Z dala ta klątwa już mi brzmiała w ucho;

Jednak musiałem spełnić. W tej potrzebie

Na ciebie-m liczył — najwięcej na ciebie.

HERSYLIA

Więc taką tobie zdałam się nikczemną,