Ludzie! czyliż was nie wstydzi ten szał?
Słabej dziecinie by odebrać życie,
Gromada rwie się, szamocze i krzyczy,
Jakby bóg wojny do walnej zdobyczy
Krew wam zagrzewał. Wielkie, sławne dzieło
I niesłychane na dziejowej karcie!
Chytrze wziąć dziewczę i potem otwarcie
Na śmierć wystawić! Stu mężów stanęło
W tej zacnej sprawie. A jaka jej wina?
Że w pojedynku zmogła Rzymianina,