CHŁOPIEC

Za późno, ojcze. Czy mnie wzrok nie mami?

Górą znów jakaś wre ciżba straszliwa.

Ktoś ze świeżymi nadciąga hufcami,

A włos mu siwy po szyi opływa:

To Tytus Tacjusz. Jakby mu ubyło

Lat, istny młodzian postawą i siłą;

Jakże znać po nim bohatera-króla!

A teraz... prosto pędzi na Romula.

W promieniach słońca błysnęły dwa miecze...