zły kanał spływ jak titanikiem dno

co z wypowiedzeń dla mnie a przemilczeń

dla niej wczytania dla was nie wiem nagle znów

ciasno niby w jej lustrach niby w zakazaniach

poetyki bo w obu list zamknięty w obu

nie mówię siebie lecz powtarzam jej

wewnętrzne frazy macham do sklepowej

kamery powiedz przecie kim jesteśmy

z zewnątrz z przypadkowego gestu lepiej niech

wiersz patrzy nawet kiedy zasypia odtwarza