Proroctw tyle, że dojrzały

I koroną ozdobiony,

Straszny będziesz, uprzykrzony

Twym poddanym i krajowi.

Lecz w nadziei, że duchowi

Twemu uda się zwyciężyć,

Czym cię gwiazdy chcą ciemiężyć,

W śnie cię z wieży przeniesiono

Na królewskich zbytków łono.

Za chwilę król sam przybywa,