Nie znałem ojca miłości,

Znać nie chcę i uściśnienia

Ojca, co serce z kamienia

Miał dla mej biednej młodości,

Co mnie traktował jak zwierzę,

Jak stworę trzymał z daleka:

Niechaj mnie w uścisk nie bierze,

Kto zgubił we mnie człowieka.

Bazyli

Żeś człowiek, żeś żyw, niestety!