Taką ułudność posiadał,

Że z snu się władza wyłania

A sen znów władzę pochłania?

Czyliżby blask i potęga

Tak były snu bliskie niezmiernie,

Że nie wie się, gdzie prawda dosięga,

Gdzie złuda wpada misternie?

Czy mają się do się wzajemnie

Jak kopia z oryginałem,

Gdzie kopii szukać daremnie,