Ciążą i cisną go, a pod ciężarem
Każde się toczy ku dołowi śmierci?
Kto zawiedzioną nadzieję i miłość,
Obracającą się w gorzką nienawiść,
Kto samowzgardę, wstrętniejszą nad samą
Krew do wypicia, i cierpienia, których
Szczerym, ojczystym językiem są jęki
I wieczne krzyki rozpaczy? Kto Piekło
Lub czarną trwogę przed Piekłem?