Pieśń i pląsu wir szybki
Przywiały do was wichrem wesołości,
Na kształt polotnej rybki,
Co Indu głąb roztrąca,
Wpółsennie z morskim ptastwem żeglująca.
CHÓR GODZIN
Skąd — i tak dzikie was pędy przygnały,
Że macie u stopek błyskawic sandały,
Że skrzydła tak bystre jak myśli pogonie,
Że oczy jak miłość, nieskryta w zasłonie?