Czyście tam w nieskończoność natury wcieleni,

Znanej wam niegdyś —

GŁOS SPOD ZIEMI

Czy — jak owi, co zostali

Po nas — wciąż pod zmiennymi płyniemy larwami.

DEMOGORGON

Wy, Geniusze żywiołów, ścielący swe gniazda:

Od sfer duszy człowieka do pierwotnej bryły

Ołowiu, od baszt, których szczyt usrebrza gwiazda,

Do zielsk, z których mdły robak ciągnie karm i siły.