Zgryzoty brzemię spada mi na serce.

PANTEA

Patrz! Już syn nieba skrzydlatymi stopy

Mknie po ukośnych promieniach poranku!

JONA

O luba, zapuść twe piórka na oczy,

Abyś, ujrzawszy, nie umarła. Idą,

Już idą, idą — i dnia narodzenie

Czernią milionem swych skrzydlisk, od wnętrza

Jako śmierć pustych.