Na twarz jej pada szkarłat świąteczny,
Tak od wyrocznych mąk naszej ofiary
Pada cień, który zabarwia nam postać,
Zwykle bezkształtną, jak Noc, matka nasza.
PROMETEUSZ
Szydersko śmieję się z potęgi waszej
I tego, co was zesłał tu. Nalejcież
Kielich mąk.
PIERWSZA FURIA
Myślisz ty, że ci będziemy