Panie radco...
GĄSKA
Mówiłeś już z moim se-ekretarzem, poczciwym chłopcem?
FIGARO
Imć Łapowy, pisarz trybunału?
GĄSKA
Tak; to jest, wła-aściwie, on jada z dwóch żło-obów.
FIGARO
Jada! Powiedzmy: żre! Och, tak, byłem u niego wedle ekstraktu, i dubeltowego ekstraktu, jak zresztą w zwyczaju.