Niech cała młódź rycerska tarcze wokół złoży.
Nikt nie stanie do walki. Poryw i odwaga
pod ciosami Rodryga ugnie się, zatrwoży.
Nikt więc nie wnijdzie walczyć w szranki za zagrodą.
Któż bo byłby ten śmiały?
DON SANSZO
Ja. Niech w szranki wiodą.
Oto jestem ten śmiały, raczej ten ochotny.
do Szimeny
Sądzę, twe słowa nie był li wybieg przelotny;