DON GOMEZ
Miarkuj się!
DON RODRYGO
Tak?... Być może. Kto inny, zapewne
spieszyłby się ustąpić, żeś brwi zmarszczył gniewne.
Czyli spod lauru, co czoło twe wieńczy,
twe oczy w śmierć skazały zapał mój młodzieńczy?
Uderzam dzisiaj śmiały w to zwycięskie ramię;
wierzę, że śmiałość moja sile mej nie skłamie.
Ojca jeno mam w myśli, że ma być pomszczony!