O łajdactwach męskich
PIPPA
Pozwólcie mi opowiedzieć sen, jaki nocą śniłam. Później chętnie Was słuchać będę.
NANNA
Opowiadaj zatem!
PIPPA
Dzisiejszego ranka, o jutrzni1, zdało mi się, że przebywam w przestronnej, wysokiej i pięknej komnacie, ukraszonej2 obiciem z zielonego i żółtego aksamitu; na kobiercach wisiały szpady o złoconych rękojeściach, kapelusze z aksamitu przetykanego srebrnymi nićmi, birety, medale, obrazy i inne szacowne przedmioty. W kącie komnaty stało łoże zasłane złotogłowiem3, ja zasię4, pusząc się i dmąc niby opat, królowałam na stolcu5 obitym purpurowym jedwabiem i usianym złotymi guzami na podobieństwo tronu papieża. Woły, osły, barany, bawoły, lisy, pawie, pantery i kosy cisnęły się do mnie. Tłukłam je, waliłam, skubałam je i podstrzygałam, gręplowałam6 ich wełnę, wyrywałam im pióra tak ze skrzydeł, jak i z ogona, podrzucałam je ku górze, jednakże żadne ze zwierząt nie oddalało się, ani nie uciekało ode mnie; przeciwnie, bydlęta lizały mnie od stóp do głowy. Chciałabym wiedzieć, co oznaczać może ta zjawa senna?
NANNA
Sen ten pojmuję lepiej niż Daniel7, dlatego też możesz się za szczęśliwą poczytywać. Woły i osły — to nikczemne kutwy, zabiegające o twoje względy, Pippo! Niechaj się rozpukną8 ci skąpcy! Barany i woły oznaczają poczciwych głuptaków, którzy pozwolą się łatwo skubać i podstrzygać; w lisach widzę chytrych łotrów, co ostatni dech wypuszczą, dostawszy się w twoje pazury, w pawiach bez ogonów — bogatych i urodziwych otroków9. Pantery i kosy przedstawiają czeredę10 mężczyzn, którzy głowy potracą, gdy cię ujrzą i gdy twój szczebiot usłyszą.