No i co? Wydało się?
NANNA
Gdyby się nie wydało, to jakżebym o tym uznać318 mogła? Trębacze, dzwonnicy, kuglarze na theatrum319, trybunał de la Rota320, śpiewacy uliczni, wszędzie i u wszystkich prędzej się jaki sekret dochowa niż u tego błazna. Gdyby mógł, to by i psu z kulawą nogą opowiadał to samo, co trąbił bez ustanku każdemu, kogo spotkał: „Nie mówcie nic do mnie — jestem w raju: mam dziś u siebie w domu dziewicę, powiadam wam, ósmy cud świata, krew i mleko... zakochana we mnie po same uszy. Jutro zapewne będzie nasz ślub, bo akurat dzisiaj jej matka ma złożyć wota321 w kościele Świętego Wawrzyńca za Murami322”. Ale to wszystko nic jeszcze — jak mówią Hiszpanie — w porównaniu z Te Deum Laudamus, jakie jej zaśpiewał, gdy ją ujrzał uwieszoną u swej szyi; brały go takie same drgawki, jak byka, co widzi jałówkę.
PIPPA
Zaliż mu te drgawki przykrość sprawiały?
NANNA
Języka w gębie przez nie zapomniał i nie wypowiedział tych wszystkich łgarstw i przyrzeczeń, jakie już miał dla niej przygotowane. Ta głupia gęś tymczasem obmacywała jego kaftan z brokatu, haftowany ciężkim złotem, spodnie z tkaniny srebrnej i podrzucała ogromny łańcuch złoty, jaki ów galant nosił na szyi — wyglądała przy tym jak jeden z tych dzikusów, co to nigdy nie widział mniszego habitu albo kurty323 z sukna rzymskiego i który, mimo że go ze wszystkich stron ludzie gniotą i popychają, przecież zawsze jakoś potrafi się dostać do klechy rozdającego świece, aby chociaż pogłaskać i pomacać jego stułę z podłego aksamitu. Ogień rozpalił się w ich piersiach i dziewczyna, która nie miała najmniejszej plamki ani zmazy na sobie, skoro już poczuła się bliską tak dostojnego pana, zaczęła sobie wystawiać, że... Nagroda za jej dobroć taka była, że diabeł schwycił za łeb ukochanego, który niezadowolony z tego, że miał trzy ćwierci, zapragnął całego jabłuszka dla siebie i w ten sposób dowiódł, że rację ma przysłowie, co powiada, że kto chce za dużo, ten wszystko traci.
PIPPA
Dobrze mu tak.