Gdy rozmawiają z innymi kobietami, a w towarzystwie znajduje się ktoś, przez czyje pośrednictwo pragną lubego celu dosięgnąć, wtedy stają się w rozmowie ujmujący wielce, na podobieństwo ludzi, którzy chcą od razu pozyskać sobie naszą przyjaźń; w samym środku gawędy taki pan zrywa się nagle z miejsca i wychodzi do przyległej komnaty, tak aby białogłowy miały sposobność rozwodzić się nad jego zaletami.
PIPPA
No, i bądź tu jeszcze kobietą...
NANNA
Gdy już opuszczą to miejsce, gdzie się im wydawało, że się ich raj mieścił, wtedy mówią do każdego, kto tylko ich słuchać zechce:
„Co za ohydna dziewka! Diabeł by się takiej kobiety przestraszył”.
Potem na takie kpinki się puszczają:
„Dziś rano na mszy miałem rozkosz nad rozkosze: na nabożeństwie była donna337 taka i taka; myślała, że konam z miłości do niej! A to kurwa tłusta, a to bydlę zatracone! Niech się tylko dostanie w moje ręce! Wydobędę z niej ostatni grosz, jaki ma przy duszy”.
PIPPA
Bardzo pięknie, bardzo pięknie, nie ma co gadać...