Bądź przygotowana jeszcze na garnki i kociołki, które przyniosą pod twoje okna, aby nimi szyby tłuc i rozbijać, i na szmaty pociągnięte woskiem, którymi będą szarpali zawiasy drzwi twoich. Aby ci lepiej smakowała zupa z bobu, będą wszczynali wrzaski piekielne. A owóż krzyki, gwizdy, żarciki grube, wdzięczne pierdzenia i odrzygania, a owóż pogróżki i przechwałki, jakie się słyszy z samego rana w pierwszy dzień Wielkanocy.

Będą obchodzili z procesją twój dom, wykrzykując o twoich wadach tak właśnie, jakby się było winno o ich wadach wrzeszczeć.

PIPPA

Niechże ich franca zadusi!

NANNA

Jeden z tych próżniaczych ptaszków ubrdał sobie398 pewnego dnia rzecz najszaleńszą, jaka kiedykolwiek powstała w głowie zalotnika, będącego wcieleniem kłamstwa, oszustwa i głupoty.

PIPPA

Jakież to widzimisię?

NANNA

Ubierał się na zielono, aby dać poznać, że żyje tylko nadzieją otrzymania łask i faworów399 swej damy. Zielony kapelusz, zielony płaszcz, zielony kaftan, trzewiki, pochwa, koniec pochwy, rękojeść szpady, pas, koszula, pończochy, federpusz400, agrafa, skówki, zawłóczki — wszystko zielone, nawet włosy i broda, gdyż i te pomalował.