PIPPA
Jakże się to stać mogło, że się tak nawzajem zaczarowali? Chciałabym usłyszeć o tym z ich własnych ust.
NANNA
Wystaw sobie, że nauczona i podmówiona przez miłość godziła się na wszystko, na co Amor godzić się jej kazał. Można było iść w zakład o sto, że nie jest dzieweczką bojaźliwą i eksperiencji444 zbytą, lecz białogłową kutą na cztery nogi, zuchwałą i doświadczoną. Używała słów stosownych do zmiękczenia każdego szlachetnego serca, a do słów tych przydawała różne mizdrzenia się, przymilania i westchnienia, przerywane szlochami. Nie brak też było z jej strony owych głupawych pieszczotek, dzięki którym otrzymuje się zawsze to, czego się pragnie. Należy mniemać takoż, że galant tak tkliwy i czuły z pozoru, a tak we wnętrzu swojej duszy okrutny, umiał swój jęzor ocukrować. Przysięgami i obietnicami ku temu wreszcie ją przywiódł, że całkiem obrana z rozumu otworzyła mu bramy grodu.
Pierwszą rzeczą, jaką ten wszeteczny zdrajca uczynił, było pochwycenie starca i staruchy, rodzicieli zakochanej dziewicy, i ścięcie im głów w jej przytomności445.
PIPPA
A czyż ona nie umarła, patrząc na to?
NANNA
Nie umiera się z dusznej446 boleści, dziecinko!