Patrzmy na onę parę świętych młodzieńców, na Neemiasza208 i Zorobabela209, jako dobre ojczyzny swej i Rzeczypospolitej nad wszytki swoje dobra przekładali i onych dla niej radzi odbiegali. Neemiasz, będąc poimany w niewolą Babilońską210, utraciwszy z ludem swoim ojczyznę miłą, od nieprzyjaciół zburzoną, do takiego szczęścia przyszedł, iż u króla Artakserksa211, którego poimańcem był, podczaszym został. I gdy mu wino podawał, rzekł mu król: „Czemuś tak smutny, chorym nie będąc? Nie darmo to, coś złego jest w sercu twoim”. A on, przelększy się, rzekł: „Królu, żyj na wieki! Jako ja smutnym być nie mam, gdyż dom, miasto pogrzebów ojców moich spustoszało i bramy jego ogniem są popalone”. I rzekł król: „A o cóż mię prosisz?”212. Mógł namilszy młodzieniec prosić o pożytki i pociechy, i czci swoje, ale wszytkiego swego szczęścia odstępując, o naprawę ojczyzny swej prosił, w tym nawyższe swoje pociechy kładąc, odstąpił, gdy nie jemu, ale wszytkiemu ludowi, braciej jego, dobrze się dziać miało. O byście takie serce ku ojczyznie mieli, a za własnemi pożytki domów swoich nie biegali, jakobyście za tę miłość wielką u Pana Boga prędkie pociechy na zachowanie Rzeczypospolitej odnosili. Ale łakomstwo i ciasne a tylo do swoich własnych pożytków przywiązane serce wszytki dobre rady rozprasza.
Co mówić o Zorobabelu i o gorącej jego ku pospolitemu dobru miłości? Gdy mądrością komorne towarzysze213 swoje u monarchy świata Daryusza214 przeszedł215, a mądrą gadką, coby na świecie było namocniejszego, prawdę wyniósł i wysławił — dowodząc, iż ta mocniejsza i trwalsza niżli wino, niżli król, niżli niewiasta216 — upominki zakładne217 odniósł i wygrał takie: „aby w szarłacie218 chodził, aby ze złota pił i na złocie sypiał, i na wozie ze złotem jeździł, i czapkę miał z bissu219, i na szyjej złoty łańcuch, a żeby wtóre miejsce miał po królu dla mądrości swojej i powinnym220 był Daryuszowi”221. A gdy go spytał Daryusz, mówiąc: „Nad to, co na zmowie i zakładzie napisano, proś jeszcze o więcej, boś mędrszym nalezion jest nad towarzysze twoje, wedla mnie siedzieć będziesz i powinnym moim zwany będziesz”, on rzekł: „Pomni, królu, na ślub twój, któryś uczynił dnia tego, którymeś królem został: zbuduj Jeruzalem i skarby kościelne pobrane odeśli, które Cyrus222 oddzielił223; zbuduj kościół spalony, napraw ziemię Judską spustoszoną — o to ja, panie, proszę, o to majestatu twego żądam”224.
O błogosławiony miłośniku braciej twojej! Nie ruszyło cię ono złoto i dobre mienie, i cześć ona, po królu wtórym być i świat rządzić, i u ludzi tak wielką sławę mieć: wszytkoś to porzucił i podeptał, abyś ojczyznie i braciej swej, i Rzeczypospolitej służył. Wolałeś sam poniżonym być, aby ona głowę podniosła; wolałeś zostawać ubogim, aby ona zbogaciała. Darowałeś matce swej wszytki pociechy swoje. Wylałeś na nię wszytko szczęście swoje, w jej dobrym i powstaniu, i pomnożeniu wszytki dobra swe zamykając. Naśladujmy, a za nic sobie własnych pożytków nie ważmy, gdy Rzeczpospolita tego potrzebuje abo gdy się jej do szczęścia naszemi chciwościami przeszkadza.
Matatyasz225 dla Rzeczypospolitej, która na zakonie226 Bożym fundowana była, dla oddalenia niewolej i tyraństwa króla Antyocha227 i innych postronnych nieprzyjaciół zdrowie swoje ważył. I mając sześć synów228, na testamencie im umierając rozkazał, aby żaden na łóżku swoim nie umierał, ale mężnie o lud swój i o zakon Boży, i wiarę wojując, i ojczyzny broniąc, umierał229. I posłuchały go dobre dzieci wszyscy, i szczęścił im Pan Bóg w wielu wygranych i niepodobnych do zwycięstwa bitwach, i potykając się, jeden drugiego upominał: „Podnośmy upadek ludu naszego, a walczmy o lud nasz i o kościół nasz”230. I wszyscy bracia oni na bitwach pozabijani sobie śmierć, a ludowi swemu i Rzeczypospolitej wolność i wybawienie od tyranów przynieśli. Nad których śmiercią płakali, mówiąc: „Jakoć polegli mocarze, którzy wybawiali lud Izraelski”231. Żadna ich korzyść do tego nie wiodła i męstwa im onego nie czyniła, jedno miłość ku uciśnionej braciej i ku ojczyznie, i sławie ludu swego.
A nie tylo mężowie, ale i niewiasty słabej płci, tę cnotę chęci ku dobru pospolitemu mając, rady232 i zdrowia swego odstępowały. Wspominam sobie córkę onę Jeftego233, której ociec, Jefte, gdy się z wojny z wielkim zwycięstwem wracał, ona przeciw jemu z swemi rówienniczkami panienkami, z bębny i z tańcy wyszła. A ociec, za głowę się jąwszy, do niej rzekł: „Oszukałaś mię i sama siebie, namilsza córko, ślubiłem Panu Bogu, jeśli mi da zwycięstwo, cokolwiek pierwszego wynidzie z domu mego, abych to Panu Bogu ofiarował i zabił”. A ona się na to, nic nie przelększy, rzekła: „Gdyż ci Pan Bóg dał zwycięstwo, a takeś Panu Bogu obiecał, uczyń ze mną, coś obiecał”. „Ale, namilsza córko, śmierć sroga tobie, panience młodej? Aleś jest jedynaczka u ojca twego? Aleś tak młoda i urodziwa, dom wszytek pociechy z ciebie czeka?” A ona mówi: „Nic to, wesele pospolite i szczęście ludu mego, i wybawienie jego od nieprzyjaciół wszytki te pociechy we mnie gasi, rada ich odstępuję, rada za to takie wesele ludzkie zdrowie daję”234. O nieoszacowana dobroci i ku Rzeczypospolitej miłości, kto cię dziś naśladuje? Już i panny mdłe i bojaźliwe, męże i chłopy w miłości Rzeczypospolitej i szkód dla niej podejmowaniu przechodzą!
Druga, Judyt235, co uczyniła? Oblężono Betulią236, lud od głodu i pragnienia umiera, a ona się nad nędzą ludzką użaliwszy, i zdrowie, i czystość swoję na to ważyła, aby lud swój wybawiła. I poszczęścił Pan Bóg rady jej, i lud wybawiła, i sama przy zdrowiu i czystości została, i wiecznej sławy jako dobrodziejka narodu swego dostała.
A Hester237 także, mężna i miłości ku swemu ludu pełną będąc, zdrowim swoim wzgardziła, gdy nad zakazanie238 do Aswera przystąpiła, wkładając się o lud swój, aby od onego Amana zgubiony nie był. I wywiodła naród swój z wielkiej trwogi i złej toni barzo.
Lecz i poganów się wstydźmy, którzy tak nauczali i pisali: „Rzeczpospolita zowie się powszechnym miastem: za którą umrzeć i ze wszytkim się jej oddać, i w niej wszytki nasze pociechy położyć, i onej je poświęcić winni jesteśmy”239. I niewiasty u Rzymian w pogaństwie mówiły: „Dla tego syny rodzimy, aby był kto za Rzeczypospolitą umierając”.
Pomnicie na ony Kodry240, Decyusze241, Regulusze242, jako za lud swój radzi umierali. To wżdy jeden dziwny i łez naszych dobywa ten Regulus! Gdy był w poimaniu, nieprzyjaciele go do domu, słowu jego dufając, puścili, aby zamianę za się, więźnie ich uprosił i odesłał, a sam został. On, widząc, iż więźnie nieprzyjaciół byli godniejszy i mężniejszy niżli on sam z drugiemi, odradził urzędom, aby tego nie czynili, a sam się do nieprzyjaciół, słowo swoje iszcząc243, na wielkie i pewne męki, w których go niespaniem umorzono, wrócił. Kto się na taką miłość ku pospolitemu dobremu nie zdumieje? W człowieku zwłaszcza, który się samym tylo rozumem przyrodzonym rządził, a po śmierci żadnej pewnej obietnice nie miał? A nie dziwuję się jednemu mądremu z pogaństwa, ale całym wojskom ich, które dla Rzeczypospolitej z ochotą tam szły, gdzie wiedziały, iż się stamtąd nie miały wrócić244.
Znaczna i ona nauka ich, gdy piszą: „Którzy Rzeczpospolitą rządzą, dwie te nauce chować mają. Jednę, aby pożytków sąsiad swoich tak bronili, jakoby wszytko, co poczną, do nich obracali, swoich zapominając. Drugą, aby się o ciało wszytkiej Rzeczypospolitej starali, aby jednych broniąc, drugich nie opuszczali”245. A my pierwsze oko na swoje domy obracamy: by dobrze Rzeczpospolita przepadła, byle nasze zbieranie246 całe było i co dzień się szerzyło, nic nie dbamy. Przetoć całe będzie, gdy się dom wszytek królestwa obali, a okręt się ze wszytkimi zanurzy? A my o pospolitym radząc, jeden stan ucisnąć, a drugi podnieść chcemy. Duchowny stan poniżyć i zniszczyć, a heretycki abo ślachecki na górze postawić usiłujemy. Kmiotki i poddane gubić, a sami sobie folgować w poborach i innych ciężarach chcemy. Nie tak bracia: złe ręce, gdy jedna chora — obie zdrowe być mają!