Miałoby to oczywiście coś wspólnego

z wyczuciem tzw. ducha czasu, ale bez tanich mrugnięć

do widza, i jak najmniej ze spektaklu.

Nie ma właściwie powodu, by mówić o tym

w czasie przeszłym. Do przeszłości

należą natomiast sformułowania

w rodzaju „gałązka światła”,

co z tego, że paru ludziom przypadły do gustu?

I cała rzecz

powinna dojść do siebie jakoś od niechcenia,