w kiosku przed domem oraz jeszcze w windzie),

zanim wejdziesz do mieszkania i zaczniesz

tę wieczorną konwersację z nim i jego żoną, jesteś sam;

twoje dziecko wyjechało wczoraj

do rodziców twojej żony, jest samo,

bez ciebie i bez swojej matki.

Myślisz o tym wszystkim zanim otworzą się drzwi,

gdy śnieg prószy ci w twarz, chociaż jest

trzecia dekada marca, przemierzając szybko

ten krótki dystans między przystankiem a domem.