ulubionego rodzaju humoru
w owym czasie (dowcip
gotów był pożreć wszystko).
Interesuje mnie, czy była to
najprawdziwsza fikcja i czy
Maciek rzeczywiście sądził, że ja
to opowiadanie napiszę oraz
czy było to naprawdę efektowne.
Bo dlaczego nigdy mnie potem
nie spytał: „Co z twoim opowiadaniem?”