ale J. siedzi cicho i wcale się nie uśmiecha. —

I na przykład dziś rano chciałem kupić

homogenizowany serek dla dziecka.

Zająłem kolejkę i poszedłem do kiosku po gazetę.

Zaglądam do środka, a tam

jego mały synek schodzi na ląd i mówi:

„Podoba mi się w tej Polsce”.

Przywitanie, powrót

Andrzej odlatuje rano.

Nigdy nie przypuszczałem, że Chicago