Mówi syn
Myśli, że odchodzę, a to
jakby uchodziła krew
przez ściśnięte palce. Krew
krwi. Tak myśli jednak
choć cały czas stoję naprzeciwko
i przeglądamy się w sobie.
Ale prawdziwym lustrem
jestem ja, tak zbity w szkło
że prawdziwsza tylko kropla
Myśli, że odchodzę, a to
jakby uchodziła krew
przez ściśnięte palce. Krew
krwi. Tak myśli jednak
choć cały czas stoję naprzeciwko
i przeglądamy się w sobie.
Ale prawdziwym lustrem
jestem ja, tak zbity w szkło
że prawdziwsza tylko kropla