Taki okropnie zabiegany

facet, co to raz tu

a raz tam, i nawet sam

nie widzi, zapomina

że naprawdę jest

między, czyli nigdzie.

Przenosi słowa (z ust — na usta)

gesty (z matki i kilku przyjaciół

na dziecko), i własne dziecko

(z domu — pod miasto),