„kobieta”, może nawet

„dziewczyna”, mówią;

„żona” ma taką dziwną

etymologię i

robi z człowieka przedmiot.

Jesteśmy na to bardzo

uczuleni, mówią.

Wierzę im, dlaczego

miałbym im nie wierzyć?

Wracam do żony, wycieram ją