którego musiałbyś się znowu uczyć,

te dziesięć lat, powiedzmy: koniec wojny,

Stalin, a w domu

zięć, który nie skończył bodaj czterech klas

w chederze, kuśnierz, i wreszcie ja,

w siedem lat po twojej śmierci.

o wykształceniu ojca mama wolała mi

nie mówić, było jej wstyd,

przed tobą wstyd być może byłby jeszcze większy.

Babcia nie lubiła go podobno,