Wiesz, wuj Marcel, kiedy tam byłem

pierwszy raz, narysował mi całe drzewo genealogiczne

(ja też chciałem mu narysować,

ale było mi wstyd: mama, babcia —

babcię zresztą miał, bo była twoją żoną —

ojciec, i Chaim, i Fajga, jego rodzice,

o których, podobnie jak o nim, nic nie wiem do dziś

— i to wszystko), a ja patrzyłem i patrzyłem

zdziwiony, że znalazłem się na tej

dużej kartce, tuż pod mamą