Do dnia
Nooo jesteś fantastyczny,
że próbujesz odrąbać ode mnie wszystko,
czego porządnie nie przeżyłem.
Pamiętam cię dopiero od tej chwili,
kiedy schwycony jak meluzyna1
ocknąłem się nad rzeką
z rozdziawioną gębą;
z tego co robiłem wcześniej i później bez zaangażowania
została tylko niewyraźna postać.