w milionowej armii złocistych odprysków
pamięta bez dużego wysiłku,
a kiedy jego cień maszeruje w poprzek ścieżki,
na nim pojawiają się krople rosy.
I nas wybawi
Ta stara od lat nawleka paciorki,
za każdym razem powstaje naszyjnik jedyny w swoim rodzaju.
Patrzy tak, jakby rozgarnęła żar w piecu
jakiejś podupadłej huty
i mówi głosem ciepłym, trochę zachrypniętym: