Późną jesienią jadę pociągiem do rodziców

i pada deszcz, za szybą tworzą się sople

o takich kształtach, że ho ho.

Młodość naprzód dawała radę,

można się było wstrzelić precyzyjniej

śpiewając o płomieniach i miłości.

Czy myślę,

że zajdziemy tę prawdę od przodu jak starego psa

powtarzając w kółko, co już wie?

i dalej: myślę, że powinieneś pisać,