co robi ze mnie na deszczu kluskę.
Fiukające okna
Miętoliłem w kieszeni zapałki,
paczkę Światowidów.
Powiedziałem: „Światowidzie, rzygam samotnością”;
pod Placem Na Rozdrożu minąłem kobietę o kaszlu mojej żony.
Mokra koszula
Z sankami w grobie
Śmiesznie tak sobie wmawiać,
że przerzuca się gazety