— Owszem — powiada — zgadzam się i podejmuję to stanowisko.

— To bardzo ładnie z twojej strony. Więc powiedz mi. Czy i to też przyjmujesz, o com przed chwilą pytał, że każdy robotnik coś robi?

— O tak.

— A masz wrażenie, że oni zawsze tylko swoje robią, czy też i cudze też?

— I cudze też.

— I bywają rozważni ci, którzy nie tylko swoje robią?

— A dlaczegóżby nie? — powiada. — Cóż przeszkadza?

— Mnie tam nic — mówię — ale popatrz, czy coś nie przeszkadza temu, który naprzód założył, że rozwaga to znaczy robić swoje, a potem mówi, że nic nie przeszkadza, żeby ci też byli rozważni, którzy robią cudze.

— A gdzież ja — powiada on — gdzież ja się na to zgodziłem, żeby rozważni byli ci, którzy robią to, co do drugich należy, jeżelim się zgadzał, że tacy bywają ci, co wyrabiają nie swoje rzeczy?

— Powiedzże mi — mówię na to — to u ciebie nie jest to samo: wyrabiać coś i robić?