Sokrates: Więc próbuj i ty mnie w ten sposób pouczyć, jaką cząstką sprawiedliwości jest to, co zbożne, abym i Meletosowi powiedział, niech mi już dłużej krzywdy nie robi i nie skarży mnie o bezbożność, bom się tego doskonale u ciebie wyuczył: i tego, co pobożne, i tego, co zbożne i co bezbożne.
Eutyfron: Sokratesie, mnie się zdaje, że pobożność i zbożność to będzie ta cząstka sprawiedliwości, która dotyczy służby około bogów. A to, co dotyczy obowiązków wobec ludzi, to będzie pozostała część sprawiedliwości.
XV. Sokrates: Ty pięknie mówisz, jak widzę, Eutyfronie. Tylko jeszcze pewnej odrobiny mi potrzeba. Jeszcze tej „służby” dobrze nie rozumiem; jaką ty właściwie wymieniasz? Przecież nie tak, jak się mówi o różnych służbach około innych rzeczy; nie o takiej myślisz chyba i około bogów. Bo przecież mówimy, no, powiadamy na przykład: konia to nie każdy potrafi obsłużyć, tylko hodowca koni. Czy nie?
Eutyfron: Naturalnie.
Sokrates: Bo niby hodowla koni uczy służby koło koni.
Eutyfron: Tak.
Sokrates: Ani psów nie potrafi każdy obsługiwać, tylko sfornik.
Eutyfron: Tak jest.
Sokrates: Bo sfornictwo uczy obsługiwania psów.
Eutyfron: Tak.