— Owszem, zupełnie.

— Otóż powiedz mi i ty także — powiada — tak samo o życiu i o śmierci. Czy nie powiesz, że życie to przeciwieństwo stanu śmierci?

— Powiem.

— A jedno powstaje z drugiego?

— Tak.

— Zatem z tego, co żyje, co powstaje?

— To, co nie żyje — powiada.

— No cóż, a z tego, co już nie żyje?

— Koniecznie — powiada — trzeba się zgodzić, że to, co żyje.

— Więc może z tego, co pomarło, Kebesie, powstaje to, co żyje i ludzie żywi?