XXVI. — Więc, jeżeli chcesz, to przyjmijmy — powiada — dwa rodzaje bytów: jeden widzialny, a drugi bez postaci.

— Przyjmijmy — mówi.

— I ten bez postaci zawsze jest taki sam, a widzialny nigdy?

— I to — powiada — załóżmy.

— No, a dalej — mówił tamten — w nas samych czyż nie jest jedno ciałem, a drugie duszą?

— Nie inaczej — powiada.

— Do któregoż więc z tych dwóch rodzajów, możemy powiedzieć, podobniejsze jest nasze ciało i z którym bardziej spokrewnione?

— To przecież każdemu jasne — powiada — że z widzialnym.

— A cóż dusza? Widzialna, czy nie?

— Nie dla ludzi przecież, Sokratesie.