Protarchos: Nieprawdaż, potrzeba.
XLII. Sokrates: Więc proszę cię — jak trzeci kielich piją na cześć Zeusa Zbawiciela23 — tak my trzeci raz przyświadczymy tej samej myśli.
Protarchos: Jakiej?
Sokrates: Fileb przyjmował, że dobro to jest rozkosz — wszelka i wszelkiego rodzaju.
Protarchos: Ten trzeci kielich, Sokratesie, toś powiedział dlatego, żebyśmy na nowo podjęli temat początkowy?
Sokrates: Tak jest. Ale posłuchajmy, co dalej. Otóż ja, mając na oku to, com przed chwilą rozwinął, i podrażniony stanowiskiem Fileba, i nie tylko Fileba, ale i innych, a spotyka się ich często i bez liku, powiedziałem, że od rozkoszy bez porównania wyżej stoi rozum — i jest większą wartością w życiu człowieka.
Protarchos: Było tak.
Sokrates: A podejrzewając, że jest też i wiele innych wartości, powiedziałem, że jeśliby się która okazała lepsza od tych obu, to bym pomagał rozumowi w walce przeciw rozkoszy o drugą nagrodę i rozkosz nie dostałaby nawet drugiej.
Protarchos: Powiedziałeś tak.
Sokrates: I potem się pokazało w sposób niebudzący żadnych zastrzeżeń, że ani jedno, ani drugie nie wystarcza samo dla siebie.