Protarchos: Pamiętam.
Sokrates: Nieprawdaż, a wszystko to, co nie podlega temu, ale przyjmuje wszelkie tego przeciwieństwa, a więc najpierw to, co równe i równość, a potem to, co podwójne, i wszystko, co w stosunku do liczby, liczba albo miara, albo w stosunku do miary, to wszystko zaliczymy do pierwiastka określonego. To będzie ładnie wyglądało, kiedy tak zrobimy. Czy jak, powiadasz?
Protarchos: Ależ bardzo ładnie, Sokratesie.
XIII. Sokrates: No, dobrze. A to trzecie, to zmieszane z tych obu, jaką będzie miało postać, powiemy?
Protarchos: Sobie samemu i mnie to wskażesz, mam wrażenie.
Sokrates: Bóg to wskaże, jeśli do moich próśb któryś z bogów ucha nakłonić zechce.
Protarchos: To pomódl się i zastanów!
Sokrates: Ja się zastanawiam. I mam wrażenie, Protarchu, że się w tej chwili któryś z nich nad nami zmiłował.
Protarchos: Jak to myślisz i na jakim się opierasz świadectwie?
Sokrates: Ja to pokażę, oczywiście. A ty ze mną idź za tą myślą.