Protarchos: Zrozumiałem.
XIV. Sokrates: Otóż mówiliśmy przedtem, że oprócz tamtych trzech trzeba jakiś czwarty rodzaj rozpatrzyć. Więc rozpatrujmy wspólnie. Zobacz, czy wydaje ci się rzeczą konieczną, żeby wszystko, co powstaje, powstawało z jakiejś przyczyny?
Protarchos: Wydaje mi się. Jakżeby mogło powstawać bez niej?
Sokrates: Nieprawdaż. A natura tego pierwiastka, który działa, nie różni się niczym od przyczyny, tylko nazwą. I to, co czyni, i przyczynę można słusznie uważać za jedno?
Protarchos: Słusznie.
Sokrates: A znowu to, co się robi, i to, co się rodzi, niczym się nie różni jedno od drugiego, tylko nazwą, na razie. Znajdujemy, że tak, czy jak inaczej?
Protarchos: Tak.
Sokrates: Zatem z natury idzie naprzód zawsze to, co czyni, a to, co się robi, następuje po nim i rodzi się przez nie?
Protarchos: Tak jest.
Sokrates: A czymś innym i nie tym samym jest przyczyna i to, co jej służy do rodzenia.