II. Sokrates: A proszę cię, oprócz tego zgódźmy się i na taką rzecz.
Protarchos: Na jaką?
Sokrates: Że teraz każdy z nas spróbuje pokazać taki stan duszy i taką jakąś postawę duchową, która by potrafiła wszystkim ludziom zapewnić szczęście w życiu. Czy niedobrze?
Protarchos: No, dobrze.
Sokrates: Nieprawdaż, więc wy bronicie postawy radosnej, a ja bronię rozumnej?
Protarchos: Jest tak — istotnie.
Sokrates: No cóż, a gdyby się jakaś inna postawa duchowa okazała mocniejsza od tych dwóch, to — nieprawdaż — jeżeliby się ta postawa okazała bardziej spokrewniona z rozkoszą, to my obaj przegramy, skoro takie życie będzie górą; życie oddane rozkoszy odniesie wtedy zwycięstwo nad życiem poddanym rozumowi?
Protarchos: Tak.
Sokrates: A jeśli zwycięży poddane rozumowi, to rozum będzie górą, a rozkosz przegra. Taka między nami umowa staje, czy jak mówicie?
Protarchos: Mnie się przynajmniej tak wydaje.