Protarchos: Ależ jakim by sposobem?

Sokrates: Zatem ani we śnie, ani na jawie, ani na tle obłąkań i niedomagań umysłowych nie może się zdarzyć, żeby ktoś kiedyś myślał, że się cieszy, a nie cieszył się wcale, ani znowu żeby myślał, że cierpi, a nie cierpiał.

Protarchos: Wszyscyśmy tak, Sokratesie, o tym myśleli, że to tak jest.

Sokrates: Ale czy słusznie? A może się zastanowić, czy się to słusznie mówi, czy niesłusznie?

XXII. Protarchos: Zastanowić się — jak bym powiedział.

Sokrates: A rozgraniczmy jeszcze jaśniej to, co się teraz mówi o rozkoszy i o sądzie. Możemy przecież wydawać sądy o czymś?

Protarchos: Tak.

Sokrates: I doznawać rozkoszy?

Protarchos: Tak.

Sokrates: No, i przedmiot sądu jest czymś?