Protarchos: I bardzo nawet.
Sokrates: Więc czy oni też uważają, że się już cieszą wtedy, gdy nie cierpią?
Protarchos: Oni tak mówią.
Sokrates: Nieprawdaż, zdaje się im, że się cieszą. Inaczej by tak nie mówili.
Protarchos: Bodaj że tak.
Sokrates: To naprawdę mylnie oceniają radość, skoro to są zgoła różne rzeczy: nie cierpieć i cieszyć się. Zupełnie inna natura jednego i drugiego.
Protarchos: Z pewnością; to są różne rzeczy.
Sokrates: Więc jak? Czy zechcemy dla naszego użytku przyjąć, jak przed chwilą, trzy rzeczy, czy też tylko dwie: cierpienie, które jest złem dla ludzi, i uwolnienie się od cierpień, które już samo jest właśnie dobrem, i to będziemy nazywali rozkoszą?
XXVII. Protarchos: Ależ po co my sobie samym, Sokratesie, zadajemy takie pytanie? Nie rozumiem.
Sokrates: Bo ty, Protarchu, rzeczywiście nie rozumiesz przeciwników naszego Fileba.