Polos: Widocznie.
Sokrates: A potem chyba ten, który się zła pozbył.
Polos: Zdaje się.
Sokrates: A to będzie ten, który odbiera napomnienia i nagany i ponosi karę.
Polos: Tak.
Sokrates: Więc najgorzej żyje ten, który ma w sobie niesprawiedliwość i nie uwalnia się od niej.
Polos: Widocznie.
Sokrates: Nieprawdaż; to będzie właśnie ten, który by największe zbrodnie popełniał, a najgorszą się niesprawiedliwością kierując, doprowadził do tego, żeby go nikt nie upominał ani wyuzdania jego nie powściągał, ani mu kar nie zadawał; tak, jak ty powiadasz, że się Archelaos urządza i inni tyrani i mówcy, i potężni władcy?
Polos: Zdaje się.
XXXV. Sokrates: Bo tacy, widzisz, kochanie, to prawie do tego już doszli, jak gdyby ktoś największymi chorobami był złożony, a doprowadził do tego, żeby nie ponosić kary za grzechy swojego ciała z ręki lekarzy i nie dać się leczyć, bo się boi, niby małe dziecko, wypalania i wycinania, bo to boli. Czy nie wydaje się i tobie tak samo?