Sokrates: Oho, gdzieś nam uciekło i poszło sobie, Hippiaszu, poznanie piękna, czym ono jest, skoro stosowność okazała się czymś innym niż piękno.

Hippiasz: Tak, na Zeusa, Sokratesie; to mi coś bardzo głupia rzecz.

Sokrates: A jednak, przyjacielu, jeszcze go nie puszczajmy: jeszcze mam trochę nadziei, że się pokaże, co to jest piękno.

Hippiasz: Naturalnie, Sokratesie. To nawet nie tak trudno znaleźć. Ja wiem, że gdybym na chwilę odszedł i na osobności sam się nad tym zastanowił, to bym ci to jaśniej powiedział z wszelką ścisłością.

XIX. Sokrates: Ej, Hippiaszu; nie mów wielkich słów! Widzisz, jaki z nim już mamy kłopot. Gotowe się na nas pogniewać i jeszcze nam dalej ucieknie. Chociaż głupstwom palnął. Bo ty pewnie łatwo to znajdziesz, kiedy będziesz sam. Ale na bogów, znajdźże je tu, przy mnie, albo jeśliś łaskaw, szukaj go razem ze mną, jak teraz. Jak znajdziemy, to będzie cudnie. A jak nie, to ja się chyba pogodzę z moim losem, a ty sobie pójdziesz i znajdziesz rzecz z łatwością. A jeżeli teraz znajdziemy, to z pewnością nie będę ci się naprzykrzał pytaniami, co to jest takiego, coś ty sam u siebie wynalazł. Ale teraz zobacz no to znowu, czy ci się tym nie wyda piękno. Powiadam tedy, że ono jest — a uważaj dobrze, żeby mi się jakie głupstwo nie przemówiło — otóż niechaj nam pięknem będzie to, co jest przydatne. Powiedziałem to, opierając się na takiej podstawie. Piękne, powiadamy, są oczy nie takie, które tak wyglądają, jakby nie umiały patrzeć, tylko takie, które potrafią i przydatne są do widzenia. No nie?

Hippiasz: Tak.

Sokrates: Nieprawdaż, i całe ciało tak samo nazywamy pięknym: jedno do biegu, drugie do walki na pięści i podobnie zwierzęta wszystkie, czy to koń piękny, czy kogut, czy przepiórka i przybory wszelkie, i środki lokomocyjne używane na ziemi i na morzu, statki i trójrzędowce42, i narzędzia wszelkie, czy to do muzyki, czy do jakiej innej sztuki, a jeśli chcesz, to i zatrudnienia43, i prawa — bodajże wszystko to nazywamy pięknem w ten sam sposób; patrzymy za każdym razem, jak dana rzecz urosła albo jak jest zrobiona, w jakim stanie zostaje; patrzymy, czy przydatna i czym, i do czego przydatna, i kiedy, i to nazywamy pięknem, a coś, co pod tymi wszystkimi względami nieprzydatne, to szpetne. Czy się i tobie tak samo nie wydaje, Hippiaszu?

Hippiasz: I mnie tak.

XX. Sokrates: Więc słusznie teraz mówimy, że na wszelki sposób to, co przydatne, jest piękne?

Hippiasz: Słusznie, doprawdy, Sokratesie.