Hippiasz: Bardzo słusznie mówisz.

Sokrates: Więc, gdyby nam tak teraz, Hippiaszu, Bias powstał z grobu, słusznie byście się śmieli z niego tak, jak i o Dedalu11 powiadają rzeźbiarze, że gdyby się dziś urodził i robił takie rzeczy, jak te, za które został sławnym, to by się śmiać z niego potrzeba?

Hippiasz: Jest tak naprawdę, Sokratesie, jak ty mówisz. Co do mnie jednak, to zwykłem starożytnych i poprzedników, a poprzedników nawet więcej chwalić niż współczesnych; wystrzegam się zazdrości tych, co żyją, a obawiam się gniewu tych, co zmarli.

Sokrates: Pięknie ty, Hippiaszu, sądzisz i miarkujesz12 sobie, jak się przynajmniej mnie widzi. A ja bym ci przyświadczyć potrafił, że prawdę mówisz i że istotnie postąpiła wasza sztuka pod tym względem, żeby i publiczne sprawy umieć załatwiać obok swoich osobistych. Ot, przyjechał tu taki Gorgiasz13, mędrzec z Leontiniów; w charakterze urzędowym przybył z domu jako poseł, jako najzdolniejszy między obywatelami Leontiniów do załatwienia spraw publicznych, i na Zgromadzeniu Ludowym14 przemawiał, podobno bardzo pięknie, a znowu w charakterze prywatnym urządzał popisy retoryczne i obcował z młodymi ludźmi, na czym grube pieniądze zarobił i wziął z tego miasta.

A jeśli wolisz — to mój przyjaciel Prodikos15 — ten często i w inne strony jeździł w charakterze urzędowym, a w końcu niedawno był tutaj z ramienia państwa; przybył z Keos, przemawiał na Wielkiej Radzie16, zdobył sobie wielkie uznanie i znowu prywatnie robił popisy oratorskie, i obcował z młodymi ludźmi, i wziął za to pieniędzy nieprawdopodobnie wiele.

A z tamtych, ze starożytnych żaden nigdy nie uważał za właściwe brać pieniędzy jako umówionej zapłaty ani się swoim rozumem popisywać przed mieszaną publicznością; tacy byli naiwni; nie wiedział jeden z drugim, że pieniądze to rzecz bardzo cenna. A z tych dwóch każdy więcej pieniędzy zrobił na mądrości niż jaki bądź inny fachowiec na jakiejkolwiek innej sztuce. A jeszcze przed nimi Protagoras17.

III. Hippiasz: Bo ty, Sokratesie, nic a nic nie wiesz o tym, co piękne na tym punkcie. Gdybyś ty wiedział, ilem ja pieniędzy zarobił, dopiero byś się dziwił. Już pomijam inne sposobności, ale kiedym raz przyjechał do Sycylii18, to chociaż tam siedział Protagoras i miał wielką sławę, i starszy był ode mnie, to ja, choć znacznie młodszy od niego w krótkim czasie zarobiłem znacznie więcej niż sto pięćdziesiąt min19, a z jednego tylko miasteczka bardzo małego, z Inykos, wywiozłem więcej niż dwadzieścia min. Przywiozłem to do domu i dałem ojcu, a on i inni obywatele osłupieli ze zdziwienia. Ja po prostu mam to wrażenie, żem więcej pieniędzy zarobił niż którykolwiek z dwóch mędrców razem wziętych.

Sokrates: Piękne to, Hippiaszu, co mówisz, i to wielkie świadectwa mądrości i twojej, i ludzi dzisiejszych w porównaniu do dawnych: jak bardzo się różnią.

Toż z twoich słów wynika wielka głupota ludzi dawnych, z czasów choćby Anaksagorasa. Bo powiadają, że Anaksagorasowi miało się trafić coś wprost przeciwnego niż wam. Kiedy dostał wielki majątek w spadku, zaniedbał go i stracił wszystko. Taki to był mędrzec bez rozumu. A powiadają podobne rzeczy i o innych starożytnych. Więc to, uważam, piękne świadectwo pokazujesz mądrości dzisiejszych w porównaniu do dawnych; wielu sądzi podobnie jak ty: że mędrzec powinien być przede wszystkim mądry dla siebie samego. A znaczy to chyba, żeby jak najwięcej pieniędzy zarobił.

IV. Dość już o tym; ale o, to mi powiedz. Ty sam, gdzieś najwięcej pieniędzy zarobił, z tych miast, do których jeździsz? Z pewnością w Lacedemonie, bo tam i najczęściej bywasz?