Sokrates: I o otworach, przez które i w które te emanacje idą?
Menon: Tak jest.
Sokrates: Nieprawdaż i widzeniem coś nazywasz?
Menon: Nazywam.
Sokrates: Z tych słów się domyśl, co ja mam na myśli, powiedział Pindar14. Albowiem barwa — to emanacja kształtów, współmierna wzrokowi i spostrzegalna.
Menon: Ach, Sokratesie, mam wrażenie, żeś znakomicie sformułował tę odpowiedź.
Sokrates: A może to i naiwnie powiedziane. Ale równocześnie, sądzę, rozumiesz i to, że mógłbyś na tej podstawie powiedzieć i głos czym jest, i woń, i wiele innych rzeczy tego rodzaju.
Menon: Oczywiście.
Sokrates: Uroczyście brzmi ta odpowiedź, Menonie, i dlatego podoba ci się więcej niż tamta, dotycząca kształtu.
Menon: Mnie bardzo.