— Więc jeżeli rządzący schwyta kogoś z obywateli na kłamstwie
...więc rzemieślnika jakiegoś,
wieszczka albo lekarza nicponia, albo też cieślę,140
to go ukarze, bo on wprowadza do państwa jak do okrętu praktyki wywrotowe i zgubne.
— Jeżeli — powiada — nie skończy się na słowach, a przyjdą za nimi czyny.
— No tak. A rozwagi i panowania nad sobą czy nie będzie trzeba młodym ludziom?
— Jakżeby nie?
— A jeśli chodzi o rozwagę dla mas, to czy nie o to w niej idzie przede wszystkim, żeby rządzących słuchać, a samemu panować nad pragnieniem napojów, nad głodem seksualnym i przyjemnościami związanymi z jedzeniem?
— Tak uważam.
— Więc takie rzeczy, myślę, że się zgodzimy, są dobrze powiedziane, jakie i u Homera Diomedes mówi: