— A może by jednak i coś w tym było, w tych słowach tego kogoś.
— Ależ tak — powiedziałem — z tych pożądań, które czegoś dotyczą, te określone jakościowo dotyczą przedmiotów określonych jakościowo, tak mi się wydaje, ale one same dotyczą każde tylko swego przedmiotu.
— Nie zrozumiałem — powiada.
— Nie zrozumiałeś, że to, co większe, jest takim, bo jest od czegoś większe?
— No tak.
— Prawda? Od czegoś mniejszego?
— Tak.
— A to „o wiele większe” od czegoś „o wiele mniejszego”? Czy nie?
— Tak.
— A czy i to „kiedyś tam dawniej większe” od „kiedyś tam dawniej mniejszego” i to „później większe” od „później mniejszego”?